LICHO NIE ŚPI

Jako ŚWS czekaliśmy na ten moment, tym bardziej więc cieszy, że stało się to na początku kampanii samorządowej w Świdniku. Chodzi o stary schemat, który wielokrotnie przerabialiśmy – przychodzi dyskutant na naszego Facebooka, zaczyna się kulturalnie (lub nie), po czym następuje fala kłamstw, przeinaczeń, oskarżeń, mówiąc wprost: zaczyna się trolling. Z przykrością żegnamy się z dyskutantem blokując mu możliwość dalszego pisania, a ten mówi, że ma gotowe zrzuty ekranu i idzie z tym do mediów. Potem dzwonią do nas dziennikarze i się pytają, cóż takiego się stało. Ano nic się nie stało. Witamy w polityce XXI wieku a la Trump, czy Putin.

Autor artykułu: Adam Sadło

Z pewnością Państwo słyszeliście o masowych manipulacjach przedwyborczych w internecie, jakie stosowane były w wielu krajach, tak w USA, jak i w Polsce (przykładowy artykuł na ten temat: https://natemat.pl/210925,platna-prawica-jak-trolle-konserwatystow-i-putina-trzesa-polskim-internetem ). Zjawisko to zostało stwierdzone i przebadane naukowo, nie ma więc mowy o pomyłce. Jest w sieci bardzo wiele artykułów poświęconych politycznemu trollingowi, odsyłam więc do nich, a teraz skupmy się na naszym mieście i powiecie.

Świdnik jest pewnym ewenementem, bo nie chodzi tu o wielką politykę, lecz sprawy niewielkiego miasta na Lubelszczyźnie. Można by się spodziewać, że ewentualne spory będą toczyły się w cywilizowanych warunkach, podczas posiedzeń Rady Miasta, Rady Powiatu, czy w lokalnych gazetach. Ostatnie lata (zwłaszcza od 2015 roku, czyli początku obecnej kadencji samorządowej) pokazały jednak coś zaskakującego. Pojawili się bowiem lokalni politycy, dla których nie ma nic wstydliwego w kupowaniu polubień w internecie, posługiwaniu się fałszywymi kontami do rozsiewania peanów na swą cześć, obrażania i wyzywania rywali itd. Nie operuję nazwiskami, bo i po co? Uważni obserwatorzy lokalnych mediów kilka nazwisk mogą z pewnością wskazać od razu. Równie interesujące, co obrzydliwe, są też anonimowe komentarze w lokalnych portalach o zasięgu wojewódzkim. Większość pisana podobnym stylem, co komentarze w mediach społecznościowych, o niemal identycznej w danej chwili tematyce (czasem wręcz metodą: kopiuj – wklej), w podobnych godzinach, z charakterystycznymi zwrotami i błędami. Świdnik Wspólna Sprawa oraz kilka osób z naszego stowarzyszenia jest celem tej internetowej nagonki i tak to trwa już od lat…

Piszę o tym dlatego, że… się przyzwyczaiłem. Trudno w to uwierzyć, ale po kilku latach obrywania zawartością wiader pomyj, obelg i gróźb, po prostu wzruszam ramionami.

Jestem jedną z osób prowadzących działania medialne Świdnik Wspólna Sprawa w internecie i nie tylko. Nagrywamy filmy, piszemy artykuły, publikujemy memy i nagłaśniamy ważne dla mieszkańców sprawy. Czasem ostro krytykujemy oczywiste nadużycia, nepotyzm i inne złe dla społeczności lokalnej zjawiska, o których nikt by się nie dowiedział, gdyby nie te działania. Nieskromnie powiem, że robimy to dobrze, dlatego np. mamy największy fanpage wśród wszystkich organizacji w mieście i powiecie. To zupełnie zrozumiałe, że budzi to zawiść i wściekłość niektórych osób, zwłaszcza że my potrafimy, a one nie. To naprawdę tak mało skomplikowane.

Gdy otwieraliśmy nasz fanpage na Facebooku w grudniu 2015 r., poczyniliśmy pewne założenia. Przede wszystkim, że jest to strona służąca do kontaktu z osobami podzielającymi nasze wartości i spojrzenie na miasto oraz powiat (co widnieje do dziś w opisie strony). Po drugie: moderatorzy nie pozwolą na hejt i trolling w komentarzach. To drugie założenie jest kluczowe do zrozumienia naszych działań w tym zakresie. Ustaliliśmy bowiem, że jeśli dopuścimy do publikacji każdego komentarza (obraźliwego, typu spam, nienawistnego itd.) to osoby rzeczywiście zainteresowane dyskusją, przestaną odwiedzać nasz profil. A to własnie dla mieszkańców Świdnika i powiatu prowadzimy działania informacyjne i zależy nam na ich zdaniu, a nie na zdaniu ideowych, czy płatnych trolli.

Na wstępie opisałem sytuację z wieczora 29.08.2018 r., kiedy to dwa konta użytkowników zostały zablokowane na naszej stronie. W obydwu przypadkach był zastosowany schemat, o którym wspomniałem. W skrócie: chodziło o takie prowadzenie dyskusji, by otrzymać bana, a potem krzyczeć, że “ŚWS blokuje wolność słowa”. Oczywiście osoby uczestniczące w tej dyskusji robiły przed blokadą zrzuty ekranów, co raczej nie jest powszechną praktyką, jeśli się na bana nie czeka, prawda? A już zupełnym kuriozum był poranny (30.08) trolling z profilu jednej ze świdnickich szkół językowych. Szczerze – mam nadzieję, że to może ktoś się podszywał pod tę szkołę, lub konto zostało przejęte. Bo taki zalew politycznych absurdów, hejtu i reklamowania obecnego burmistrza z firmowego profilu, raczej dobrej reklamy szkole nie robi.

Z tego typu schematem nieetycznych działań (zarówno z kont anonimowych, jak i rzeczywistych) mieliśmy już do czynienia wielokrotnie przez ostatnie lata. Z łatwością potrafimy więc rozpoznać tych, którzy przyszli dyskutować nie na temat, za to z frazesami typu kopiuj – wklej, kłamstwami i oskarżeniami bez pokrycia. Dla takich osób lub “pracowników medialnych” mamy prosty komunikat: nie warto próbować.

Żeby się upewnić, że nasza strategia odnośnie moderacji jest właściwa, poprosiliśmy o zdanie samych użytkowników lubiących nasz profil na fb. W ankiecie zdecydowana większość (82%) stwierdziła, że powinniśmy trzymać się dotychczasowych ustaleń, czyli restrykcyjnie pilnować jakości dyskusji w komentarzach (cały post pod tekstem). Tak też jest i będzie.

Na koniec zwracam się z apelem do wszystkich osób zaangażowanych ideowo, bądź biznesowo w świdnicką politykę. Szczerze Was namawiam do przedstawiania merytorycznych propozycji programowych, tak jak my to robimy. Spierajmy się na fakty i propozycje programowe. My zaczęliśmy kampanię od tematu drogiej i twardej wody w mieście. Paniczna reakcja osób wspierających obecnie rządzącą miastem grupę ludzi, tylko utwierdza nas, że mieliśmy rację. Problem wody w Świdniku istnieje, czy się to komuś podoba, czy nie. Krzykiem i wysyłaniem trolli nie zagłuszycie kamienia w czajnikach. Nie zniechęcicie nas. Zawsze jesteśmy i będziemy po stronie mieszkańców!

Adam Sadło